Ze względu na to, że Rurek spędzał długi weekend u mechanika, nie mogłem się wybrać na Powerfest na Slovakia Ringu. Postanowiłem jednak odkurzyć aparat na Autosalonie w Bratysławskiej hali Incheba, czyli takim… halom targowym?  No cóż – Genewa to to na pewno nie będzie, ale na bezrybiu i rak ryba.

Szczerze mówiąc, to nie mam za bardzo zdania na temat takich targów (?). Tym bardziej, w przypadku Słowacji, gdzie marki chwaliły się nowinkami tylko na wideo. Szkoda. Bo poza standardowymi Januszami, którzy oczywiście mieli wiedzę „większą” od projektantów i inżynierów danej marki i zrobili by wszystko lepiej, to właściwie nie znalazłem jakiegoś punktu, który by sprawił, że chciało by mi się tam wrócić. Tym bardziej hostessy na stanowisku Chevroleta, które wyglądały jak emerytowane prostytutki… ale może taki „duch ameryki”?

Chociaż nie. Muszę przyznać, że nagrodę za najfajniej wyglądające stanowisko z wozem (koncept) dałbym… Dacii Duster. Faktycznie się postarali i wg. mnie marketingowcy zrobili tutaj dobrą robotę.

Aby już nie przedłużać: 2 galeryjki. Halowa i z zewnątrz, gdzie tuningowa brać pokazała parę fajnych wozów (tak, w większości BMW było…)

 

 

Zobacz także:

1 Komentarz

  1. Autosalon Bratislava 2017 - unSerious

    5 maja 2017 at 15:50

    […] opowiadać. Poniżej kilka zdjęć z wystawy, a klasycznie większe ich ilości znajdziecie na tqmm.pl. […]

Zostaw odpowiedź