Nadejszła wiekopomna chwila, E36 od Prentkiego wyjechało! Tzn tak prawie, bo jeszcze roboty, a roboty, ale już jest w stanie, w którym Policja nie spałuje Tommyego i nie zabierze wozu na parking policyjny. Jako, że o samych pracach i wozie właściciel sam opowie najlepiej u siebie na blogu – o TUTAJ, to zapraszam Was tam ;)

Zobacz także:

Zostaw odpowiedź