No i dotarliśmy do trzeciego punktu wakacyjnej wycieczki: Alfa Romeo Museo. Marka, która dała początek Ferrari. Marka, która oferowała najpiękniejsze samochody dla „każdego”. Marka, która dzielnie walczyła w różnych kategoriach motorsportu. Włoski temperament, piękno, technologia. Mówi się, że każdy petrolhead musi mieć w swoim życiu przynajmniej jedną Alfę.

Muzeum jest położone na obrzeżach Mediolanu, przy fabryce. Co ciekawe, budynek jest z zewnątrz dość niepozorny. Gdy wjeżdżacie, widzicie po prostu biurowiec, gdzie mogłaby siedzieć księgowość + od parkingu prowadzi zakryta designerskim dachem ścieżka, ale sam parking jest ładny. Szczerze mówiąc, jakbyście trafili tutaj przypadkiem, to byście zawrócili i pojechali. Sam zresztą po zaparkowaniu sprawdziłem dwukrotnie, czy na pewno trafiłem tam, gdzie trzeba.

No ale nie ma co przeciągać. Aparat na szyję, Bongiorno w kasie i wio za bramkę. Muszę przyznać jedno. Włosi umieją robić muzea. Nie wiem jak to opisać, ale w Alfie odczuwa się sporo więcej emocji niż w Porsche, czy Mercedesie. Nie ma tutaj takiej powagi jak w niemieckich markach. Może udzielał mi się włoski duch, a może to mieszanka paracetamolu z kodeiną? Nie wiem. Na pewno obiekt jest bardzo przyjemny do zwiedzania. Podzielony jest na 3 sekcje, które skupiają się na: kalendarium, designie i motorsporcie. Bardzo fajnym smaczkiem są pokoje z filmami. Jeden przedstawia historię motorsportu + puchary, w innym mamy przegląd filmów, w których można spotkać Alfy. Jest także kino 4D dające smaczek emocji z jazdy Alfą. Jak widziałem po oglądających – podobało się ;). A teraz pozostaje mi już tylko przejść do fotek.

Alfa Romeo Museo – Galeria

Zobacz także:

Zostaw odpowiedź