Uff… Ciągle tylko narzędzia i narzędzia. Ileż można o nich pisać? Na szczęście wygląda na to, że to już ostatnia notka z cyklu „jak straszyć sąsiadów”. Aby już nie przedłużać, bo zapewne jesteście ciekawi co tam na koniec wymyśliłem:

NEO 11-610 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindChwytak magnetyczny, długa pęseta, lusterko na teleskopie

Czyli zestaw „ginekologa”. Dlaczego? Bo jak Wam spadnie jakaś srubka to najczęściej w takie miejsce, że albo potrzebujecie rozebrać 90% samochodu, albo magnesem na teleskopie/pęsetą dobieramy się i wyjmujemy tę małą sukę, która wyprowadza nas ze strefy Zen (którą osiąga się po 2 godzinnej walce z zapieczonymi śrubami). Lusterko? Bo zawsze coś kapie z miejsca, którego nie widać.

Yato YT-0830 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindPojemnik/Miska magnetyczna na śruby

Jak już wyjmiemy nasze upierdliwe śruby i nakrętki, wypadałoby je gdzieś odłożyć. Tacka magnetyczna jest bardzo dobrym pomysłem, bo zwykłe szturchnięcie nie sprawi, że nasze metalowe confetti rozleci się po całej komorze silnika.

Yato YT-0585 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindPrzecinak do nakrętek

Co, jeżeli nakrętka jest suką i nie możemy jej odkręcić? Wiadomo – można iść w palniki. Ale trochę ciężko z butlami stać na parkingu prawda? Podejrzewam, że 2 minuty po odpaleniu takowego, mamy na głowie antyterrorystów. I dlatego mamy przecinaki. Może nie szybkie, ale skuteczne i eleganckie.

NEO 09-615 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindWykrętaki do zerwanych śrub

Każdy kto grzebał w samochodzie starszym niż 5 lat lub dokręcał sobie śruby bez klucza dynamometrycznego zna ten mikro-zawał serca w momencie, gdy trzask pękającej śruby. Pal licho, jeśli pękła tak fortunnie, że możemy nabić nasadkę i wykręcić zwłoki. Gorzej jak pękłą idealnie równo. Wtedy musimy się bawić wiertłem bądź wykrętakiem. W przypadku tej drugiej opcji mamy szansę na ocalenie gwintu elementu, w którym pękła śruba.

NEO 84-246 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindGwintowniki

Jeśli jednak Wykrętaki nam nie pomogły i musieliśmy molestować samochód wiertarką, jedyna rzecz, jaka nas teraz czeka to gwintowanie. Nie jest to miły proces, ale jedyny, który pozwoli nam z powrotem złożyć to, co rozwaliliśmy. Często jest to też jedyne narzędzie, które ratuje nam aluminiowy blok silnika, kiedy jakiś rzeźnik ściągał i zakładał głowicę. Na szczęście dość rzadko z trzeba z niego korzystać, więc często może się okazać, że lepiej takowy kupić na spółkę ze znajomymi

Klucz udarowy R18IW3-0 narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindNarzędzia akumulatorowe

Od jakiegoś czasu sam się zapatruję na klucz udarowy z akumulatorem. Dlaczego? Sporo szybsze odkręcanie/przykręcanie kół + dobry pomocnik do bardziej upierdliwych śrub, gdzie ze względu na miejsce pracy może być problem, aby wejść z negocjatorem (klucz z długą rączką). Oczywiście nie jest tak, że bez nich nic nie zrobimy. Każdy tego typu klucz udarowy bardziej bądź mniej po prostu ułatwia/przyśpiesza nasze prace. O czym warto pomyśleć przy zakupie takiego? Każda marka ma swój system zasilania. Oznacza to tyle, że mamy jeden standard złącza akumulatora i możemy sobie wymieniać baterię pomiędzy urządzeniami. Jest to mega wygodne. Nie musimy się martwić, co gdzie pasuje, co z czym działa. A jak chcemy powiększyć „flotę” akumulatorów? Po prostu kupujemy tej marki, której narzędziami dysponujemy i jedyny wybór, jaki nas czeka to pojemność takowego. Na dzisiaj można większość warsztatu oprzeć na tego typu urządzeniach: klucze udarowe, wkrętarki, szlifierki, piły i wiele innych.

narzędzia blog motoryzacyjny TorquedMad MindSegregator/pojemnik ze śrubami, nakrętkami, podkładkami

To jest powód, dla którego faceci „chomikują” wszystkie śruby, nakrętki. „A nuż się przyda”. Czasami jakąś śrubę/nakrętkę zgubimy/zniszczymy. W takim przypadku zostaje nam:
1. Wycieczka do sklepu po zakup
2. Użycie jakiejś z naszego „magazynku”
Ogólnie jest to chyba jedna z tych przyjemnych rzeczy do „uzupełniania”. Jak przy okazji jesteśmy w markecie budowlanym — weźmy przy okazji kilka z tych, z którymi mamy do czynienia przy najbliższej naprawie — weźmy więcej, niż potrzebujemy i miejmy w odwodzie. Wtedy, gdy coś „nabroimy” – możemy bez większego stresu rozwiązać nasz problem. Warto zaopatrzyć się także w spinki, kołki jakie mamy w naszym samochodzie-te zawsze pękają.

 

No i to chyba wszystko, co fajnie by było mieć. Szczerze mówiąc — nie zajmuje to wszystko aż tyle miejsca, przy dobrej organizacji. Jeśli się martwicie, że z wielką walizą będziecie musieli iść do samochodu to pocieszę Was — nie musicie. Wystarczy dobrze zorganizować sobie pracę. Naprawianie samochodu „w gorszych warunkach otoczeniowych” to świetny trening dla planowania i logistyki.

 

 

Zobacz także:

3 komentarze

  1. Dziki

    5 maja 2018 at 20:34

    Przeczytałem wszystkie twoje wpisy odnośnie warsztatu na parkingu. I stwierdziłem że mój warsztat jest bardzo ubogi i mieści się w kartonie w bagażniku. W skład jego wchodzą zestaw kluczy płaskich, klucze nasadowe, klucz do kół, nożyk tapeciak, dwa śrubokręty, płaski i krzyżak, paczka trytytek, izolacja, resztka oleju pozostała po ostatniej wymianie, pół buteleczki płynu hamulcowego, olej przekładniowy do skrzyni ( w sumie to chyba poprzedni właściciel go zapomniał zabrać, a ja niedawno dopiero dowiedziałem się co to jest XD) drewniany klocek, papier ścierny i flex XD Ale jakoś nie uważam żebym potrzebował czegoś więcej. Może to dlatego że nigdy się jeszcze nie zdarzyło żebym potrzebował większej ilości narzędzi (może po za migomatem, ale z tym to raczej ciężko by było na parkingu coś zrobić XD) A może to dlatego że jetta jest po prostu mniej zaawansowana technicznie niż e46 i przy pomocy tych narzędzi rozebrał bym ją i złożył zpowrotem :D

    1. Adrian

      6 maja 2018 at 08:42

      Wiesz – technicznie do 90% napraw wystarczy 1/6 rzeczy wymienionych w tych artykułach + pomysłowość ;)
      Dodatkowo wiele z narzędzi można wypożyczać od firm, które się tym zajmują.
      Tak jak pisałem – na początku. Są to propozycje tego co się może przydać :) Wiadomo, że będzie to się różnić, zależnie od posiadanego samochodu (jeśli ktoś ma w miarę młody wóz – po co mu przecinak do nakrętek?)

  2. Ucando

    14 czerwca 2018 at 11:09

    Pomysłowość to podstawa w zawodzie mechanika – zarówno tego profesjonalnego oraz ulicznego, który ma ograniczony zestaw narzędzi. Jeśli jednak posiadamy podstawowe elementy, które wymieniłeś powyżej można wykonać nie jedną naprawę ;)

Zostaw odpowiedź