Robię głupie rzeczy w życiu. Taki już mało rozsądny jestem. Bo kto rozsądny myśli „ej może kupię to 16 letni samochód, który dla ubezpieczycieli jest definicją katastrofy i śmierci ludzi?”.

Wiele osób pytało, czy to na forach, czy w prywatnej wiadomości na FB: „Jak wyglądają koszta utrzymania takiego BMW?” Wygląda na to, że Rurek jest pierwszym wozem, gdzie w miarę spisuję koszta, więc chyba mogę się z Wami podzielić „tą tragedią” ;).

Na początek – specyfikacja samochodu:

BMW E46 w nadwoziu Coupe wyprodukowane w kwietniu 2000 roku.

Silnik: M52B28TU. 2.8L wolnossąca jednostka o mocy 193KM/5300rpm i 280Nm momentu obrotowego przy 3500rpm. To TU w nazwie oznacza „Technial Upgrade”. Co jednak ta zmiana przyniosła? Wynikowo: 450rpm niżej maksymalny moment obrotowy, który daje nam lepszą elastyczność silnika, mniejsze spalanie i ogólnie samą radość. Jak to inżynierowie osiągnęli? W stosunku do m52B28 pojawił się:

  • drugi VANOS na wałku wydechowym
  • inny kolektor dolotowy i wydechowy

Nie za wiele, ale też nie za wiele było do poprawy. Ogólnie solidna jednostka mogąca zrobić sporo kilometrów.

Do silnika jest zapięta jest instalacja LPG. Z nią już kupiłem i za bardzo nie tykałem, bo działa dobrze. Oparta na sterowniku STAG 300 z wtryskami HANA Gold 2001. Do tego reduktor AC R01, mający wystarczać do 250KM, więc nie jest to jakiś overkill i powinien swoje zrobić dobrze.

Pozostałość była seryjna, więc nie ma co się rozpisywać. Klima, podgrzewane fotele, elektryka.

Samochód zakupiony sierpniu 2015 i od tamtego momentu spisuję sobie koszta serwisowo/tuningowe. Co ważne – zignorowałem koszta paliwa. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że w mieście spalanie wyniesie na poziomie 12-14L/100km a w trasie, przy prędkościach 130-150km/h – koło 9-10L/100km, to sami sobie policzycie ile byście na paliwo wydawali, bo sami wiecie najlepiej ile jeździcie :)

Kolejna ważna rzecz, jaką trzeba wziąć pod uwagę. To jest 16 letni samochód, więc mogą się zacząć pojawiać usterki jakich się nie spodziewamy w młodszym wozie. Jak widzę, ludzie często o tym zapominają, powodując zaskoczenie u posiadaczy w momencie jak wychodzi usterka wynikająca „ze starości”.

Pozwolę sobie użyć Euro jako waluty, gdyż w większości zakupów była używana. Co ważne – wszystkie wymiany robiłem albo z Prentkim, albo samemu, więc dla osób korzystających z serwisów – pamiętajcie, że trzeba to doliczyć! Cena zawiera w sobie ewentualną wysyłkę.

No to lecimy. Nie ma tu pełnej chronologii, ogólnie przyjmijcie to jako zakupy od Września 2015 do Listopada 2016.

  • Tuleje Wahaczy Przednich: 40,- EUR
  • Nerki, czarne: 50,- EUR
  • Nowe żarniki xenonowe (eksperyment z „mniej znaną marką” – udany :)) – 25,-EUR
  • Materiały na pomalowanie felg: 120,- EUR
  • Pompa paliwa z koszykiem i czujnikiem poziomu: 130,50 EUR
  • Listwa boczna, tylna + lakier aby ją pomalować: 51,90 EUR
  • Tylne amortyzatory KYB, Poduszki Sachs: 130,- EUR
  • Wtrysk HANA H2001 do montażu w szynie: 22,- EUR
  • Tylne tarcze TRW, klocki TRW, okładziny ręcznego TRW, sprężynki ręcznego TRW. Dodatkowo ATE Lube + 2 puszki płynu do czyszczenia hamulców: 120,- EUR
  • Zawieszenie gwintowane BC Racing: 1075,- EUR
  • Filtr paliwa, powietrza, kabinowy, oleju: 50,-EUR
  • Olej Shell Helix Ultra 5w40 2x4L: 40,- EUR
  • Opony letnie profil ProSport2 225/40R18 + założenie: 145,-EUR
  • Wycieraczki: 5,-EUR
  • Wahacze przednie: 200,- EUR
  • Filtry gazu: 2x ciekłej i 2x lotnej: 15,-EUR (no i jeden zestaw czeka jeszcze na wymianę :) )

Co razem nam dało wydatki na poziomie 2219,40 EUR. Nie licząc paliwa i 2 Mandatów za w sumie 50 EUR :D I teraz dostałem lekkiej depresji…
No nic. Wiecie ile może kosztować w częściach rocznie E46. Co ważne – nie trzeba było wydawać 120 EUR na malowanie felg, czy wydawanie na Gwint 1075 Euro – można było to taniej rozwiązać.

Nie piszę o sprawach OC, gdyż to jest bardzo „płynna” i indywidualna wartość. Zależnie od regionu, użytkownika (i jego zniżek) – każdy może sobie to sprawdzić na stronach do porównywania kosztów OC.

Na dzień dzisiejszy wiem, że jeszcze kilka rzeczy się zbliża do naprawy. Na pewno tylne sztywne linie hamulcowe do wymiany – są w lekko słabym stanie. Przy okazji pewnie zamienię gumy na oplot. Na chłodnicy pojawił się banan, więc od razu pomyślałem że przy okazji gumy, paski klinowe, termostat, czy pompa wody mogą zostać wymienione. No i będzie się zbliżać wymiana przednich tarcz i klocków. No i muszę pomalować plastiki na nowo, bo są obdrapane. Pewnie nikt nigdy odmy nie wymieniał – też można by spojrzeć. Na następną zimę trzeba pomyśleć może o przejściu na 17″ bądź zakupie nowych zimówek. Jeszcze to, jeszcze tamto. Taki urok prawie pełnoletniego samochodu. Weźcie więc to pod uwagę.

Z mojej strony podpowiem tyle: E46 z 6 cylindrami nie będzie najtańszym samochodem do zakupu i eksploatacji. W tym segmencie pewnie znajdzie się kilku konkurentów, które pozwolą nam na tańszą eksploatację, więc jeśli macie budżet „na styk” – odpuście. Tym bardziej, że zawieszenie E46 nie lubi tanich zamienników części i te wykruszają się bardzo szybko.

Zobacz także:

12 komentarzy

  1. Dapo

    22 listopada 2016 at 15:32

    Sporo, można by dołożyć trochę i kupić drugą :-) Tylko jak pisałeś połowa to Gwint który można było sobie odpuścić, bo to właściwie twoja decyzja, że chciałeś to zrobić a nie że musiałeś. Inna sprawa że masz podejście (moim zdaniem dobre) że trzeba wymienić zanim się zepsuje lub „przy okazji jak już coś robię to zrobię i to”. Chyba udziela Ci się od Prentkiego.
    Dużo osób niestety robi dopiero jak się zepsuje. Wtedy wychodzi dużo taniej, jednak nie życzę nikomu potem kupić ten samochód. Nie liczyłem ile to mnie wyniosło przez 3 lata ale pewnie sporo, bo same felgi, opony, szyba, błotniki, i chłodnica która zrobiła to co twoja (swoją drogą oryginał nie był drogi) nabiły spory rachunek. Do tego wahacz, tuleje, okładziny ręcznego, czujnik PDC, filtry, oleje, świece, czujnik wałka, czujnik temp, łączniki stabilizatora gumy stabilizatora, serwis klimy, konserwacja podwozia. Teraz czeka mnie 3 raz oleje i filtry, poduszka dyfra, uszczelka wybieraka, odma, przewody odmy, wymiana płynu hamulcowego, regeneracja ręcznego. wymiana przednich części nadkoli wewnętrznych (pier…. wysokie krawężniki). Ciekawe ile to by wyszło…

  2. quiros

    22 listopada 2016 at 15:37

    Jakie zarniki ksenonowe „zaimplementowales”?

    dzieki

    1. Bio

      22 listopada 2016 at 17:56

      @quiros Jakieś tanie, bo mnie nie stać na utrzymanie samochodu, jak to celnie zauważyłeś przy notce z Profilami :)

      @Dapo Wychodzę z założenia, że lepiej zrobić coś bardziej kompleksowo i mieć dłużej spokój – faktycznie: „Prentkie” spojrzenie, ale wg. mnie właściwe, bo mamy mniejszą szansę na „random fuckup” A skoro i tak będzie grzebane przy danym elemencie, to warto sprawdzić opcje na „wzmocnienie” w danym aspekcie. Dlatego np.: zamiast OEM amortyzatorów i sprężyn – już średniej klasy gwint, który ewidentnie poprawił właściwości jezdne samochodu, dalej będąc w moich „widełkach” komfortu, a w miejsce gumowych węży hamulcowych wpadnie oplot. Jeszcze myślę nad sprawą układu chłodzenia, czy nie ma czasem jakiegoś zestawu sylikonów pod M52, bo będzie to wytrzymalsze rozwiązanie od OEM gumy, ale jakoś nie umiem nic znaleźć na razie.

  3. iParts (link usunięty)

    1 grudnia 2016 at 13:54

    Jakby na to nie patrzeć, koszty utrzymania takiego wozu nie są jakoś kosmiczne duże.

    1. Bio

      1 grudnia 2016 at 18:12

      Jeśli liczyć eksploatację, typu tarcze, klocki, filtry – w miarę w normie. Nie będzie to tak tanio jak w VAG podobnego wieku/klasy, ale też nie będzie to najdroższa opcja. Na pewno nie poleciłbym osoba mającym „budżet na styk”.
      Na wiosnę rozpocznę znowu „sezon wymian” no i sporo na przedzie jest do zrobienia: tarcze i klocki hamulcowe, chłodnica… a z chłodnicą to od razu paski, napinacze, rolki, pompa wody, węże, termostat. No i na tył rurki do układu hamulcowego. Aż mi trochę żal kuriera. Ale w sumie ten zadowolony przyjeżdża, bo jak widzi paczkę z logo BMW to wie do kogo :D

      A za 2 sezony powinno się zacząć kończyć sprzęgło, to od razu myślę o zmianie skrzyni na 6-biegową, bo wóz same trasy jeździ, więc można mu zbić obroty. Przyjemne z pożytecznym. No i przy okazji można wymienić wszystkie gumy, łączniki i co tam siedzi na przeniesieniu napędu… No i nęci możliwość zbudowania szpery.

      Za dużo pomysłów, za mało czasu i za rzadkie „uzupełnienia” portfela :D

      1. iParts (link usunięty)

        5 grudnia 2016 at 12:43

        Polecam Ci przy wymianie chłodnicy i płynu chłodniczego zrobić płukanie całego układu chłodzącego silnik. Warto sobie zafundować taki zabieg szczególnie, że będziesz wymieniał dużo części z tego układu.

  4. Dapo

    6 grudnia 2016 at 07:41

    Też zastanawiałem się nad skrzynią 6 , ale nigdzie nie znalazłem informacji co jeszcze przy takiej okazji trzeba zrobić – bo zapewne nie jest to wymiana typu Plug & Play. Poza tym ciekawe jak mają się do takiej zmiany czasy przyspieszeń.
    Trzeba by znaleźć jakie mają przełażenia te obie skrzynie.

    1. Bio

      6 grudnia 2016 at 14:04

      Jeśli dobrze kojarzę – przełożenia te same + nadbieg.
      Do wymiany – skrzynia i wał (bo krótszy).

  5. Dapo

    7 grudnia 2016 at 15:18

    podobno trzeba też zmienić tarczę (inny wieloklin)

    1. Bio

      7 grudnia 2016 at 18:14

      To już będzie coś co oddam do magika od bmw, więc wtedy będę miał 100% potwierdzenia :)

  6. Dapo

    8 grudnia 2016 at 15:37

    masz już skrzynię 6 Jeśli tak to napisz jaką od diesla czy od m54B25/B30?

  7. Bio

    8 grudnia 2016 at 18:31

    jeszcze nie – plan za rok ;)

Zostaw odpowiedź