Jak zapewne wiecie z tej notki, na ten sezon letni zakupiłem opony Profil ProSport 2. Są to opony tzw. regenerowane/bieżnikowane/nalewki – zależnie od tego jakie słowo Wam bardziej pasuje. Dlaczego zdecydowałem się na taki szalony wybór? Chciałem sprawdzić, czy w XXI wieku tego typu opony oznaczają śmierć, zniszczenie i migrację bocianów. Bo przynajmniej taka jest opinia ludzi na mieście. Pomyślałem wręcz, że po miłych doznaniach z zimówkami Profila (nie pamiętam modelu, wiem tylko, że agresywny bieżnik na śnieg – przydawał się w Bielsku-Białej), dam letnim Profilom kredyt zaufania.

No i zakupione. 225/40R18 w cenie 650 zł za komplet z przesyłką! Pamiętajcie o tej cenie dla 18 calowego kompletu, gdyż za komplet mamy np.: 2x Falken ZE914, czy jedną Michelin Pilot Sport 3. Opony założył mi serwis Auto-Moto-Centrum. Od razu, ponownie, o nim wspomnę, gdyż wykonali świetną robotę.

Jako, że opony zrobiły trochę ponad 9000 km w tym sezonie (z czego ok. 100km na BC Racingu), postanowiłem Wam opisać co i jak.

Także zacznijmy od podstaw: Założenie opon na felgi.  Tutaj potwierdza się główny zarzut wobec opon bieżnikowanych- trochę więcej „męki” przy wyważeniu. Jednak w dobrym serwisie (jak wspomniany wyżej), nie zauważyłem, żeby wrzucenie kompletu opon na felgi trwało jakoś specjalnie dłużej od markowych opon. Faktycznie – ciężarków jest nieco więcej, ale opony są wyważone i nic nie wzbudzało moich podejrzeń do 220km/h (na niemieckiej autobahnie). Także: Da się? Da się!

Drugi problem zarzucany oponom bieżnikowanym: „Po sezonie guma się odrywa i opona się rozpada”. Czy tak wygląda rozpadająca się opona? Nie wydaje mi się.

Profil ProSport 2 Profil ProSport 2

Wszystkie 4 opony wyglądają tak samo dobrze, co mnie bardzo cieszy, bo ewidentnie mogę opon użyć w następnym sezonie.

Jak poszło zużycie? Tutaj też jestem mega miło zaskoczony. 9000 km i 1-1.5 mm zużycia? Myślę, że nieźle. Opony zaczynały z 8 mm bieżnika. Obecnie przednie mają 7 mm a tylne 6,5 mm.

Głośność? Muszę przyznać, że na początku się przeraziłem. Jadę 120km/h i myślę „to nie była dobra decyzja”. Było głośno. Ale po ok. 200-300 km, gdy wierzchnia warstwa zeszła i opona się „ułożyła”, było dobrze. Wiadomo – nie jest to cisza jak w marce premium, ale też nie można mówić, że będą Wam potrzebne stopery, bo inaczej uszy zatkają się skrzepami krwi.

A co z przyczepnością? Przypomnę, że mówimy o oponie za 150 zł sztuka. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę to powiem, że jest dobrze. Opony dość dobrze informują „po czym jadą” i równie dobrze reagują na to co robi się kierownicą. Ilość przyczepności jaką oferują te opony jest niezła. Normalna jazda nie zbliży do limitu, nawet w deszczu, przy 140-150km/h dały radę odprowadzać wodę. Musze przyznać, że ani razu nie sprawiły abym poczuł się niepewnie, a to duży plus. Dodatkowo fajny bonus – jak chciałem, to mogłem „zarzucić zadem” w zakręcie.

Podsumowując ten krótki wywód. Według mnie jest dobrze. Opony bieżnikowane Profila robią robotę i uważam, że jest to dobra opcja dla osób, które nie chcą/nie mogą dużo wydać na opony, a mimo wszystko mieć dość dobrą, bezpieczną przyczepność. Oczywiście podczas zwykłej, cywilnej jazdy. Profil z tym produktem nie ma czego się wstydzić, a potencjalni klienci mogą zaufać.

Zobacz także:

15 komentarzy

  1. K.O.C.

    4 listopada 2016 at 19:04

    Hejas, „osiągi są dobre jak pamiętać o cenie”… hmmm są 4 razy tańsze więc hamowanie zajmuje „tylko” 3 razy większy dystans? Dla mnie nawet 4-5 metrów różnicy w hamowaniu ze 100km/h robi robote. Nadal nie jestem „na nie” choć sobie takich nie kupię…

    1. Bio

      4 listopada 2016 at 20:39

      Popatrz co masz na rynku w tym budżecie. Na dzień dzisiejszy praktycznie nawet Barum Bravuris 3, Falken ZE 914, Falken FK 453 są dwukrotnie droższe. I odwracając trochę Twój argument. Czy te opony, będą dwukrotnie lepsze? Z pewnością nie.
      Spójrzmy więc na używki:
      Continental ContiSport 5 – 5mm bieżnika rok 2011. Bieżnik po 5 latach będzie słabiej trzymał niż ten świeży w Profilu.
      Bridgestone Potenza S001 – 7,5mm rok 2014 – 2x drożej.
      Continental ContiSport 2 – 5mm bieznika rok 2009 – 7 letni bieżnik na którym już widać rozwarstwienia.
      Trzeba oczywiście pamiętać, że używana opona, którą zmieścilibyśmy w budżecie będzie borykała się z innymi problemami, m.in: jeździła w wozie o inaczej ustawionej geometrii = inaczej się zużywała = potrzebuje „czasu” aby „dotrzeć” się do wozu w którym jest; guma na bieżniku jest starsza = twardsza i mniej przyczepna.
      Czyli rynek używek – albo i tak jest droższy, albo gorszy w przyczepności.
      I co ma zrobić osoba, którą „przycisnęło” i nie ma np.: 1200zł na komplet nowych opon? Kupować stare opony marki premium? Nie sądzę, bo wiek robi swoje. Poprzednio miałem w Rurku kończące się Michelin PilotSport 2 i Falkeny ZE 912 – na wodzie strach jeździć, a przy temperaturze 10-12 stopni już mogłem startować w Drift Open.
      Uważam, że jako budżetowa opcja, jest to dobry wybór. Nie będzie miało startu do nowego produktu premium – nie neguję tego. Ale przecież żaden producent opon bieżnikowanych do tego nie pretenduje.
      Przypomnę, że notka jest subiektywną opinia, subiektywnych odczuć, aby zweryfikować sobie ogólne głosy w internecie. Raczej nie przekona ona osób, które kupują tylko nowe opony, ale może da punkt do przemyśleń osobom, które jeździły tylko na używkach.

  2. Dapo

    7 listopada 2016 at 08:48

    Wszystko jest pięknie dopóki coś się nie stanie. Już sam fakt że koła z tymi oponami trudniej wyważyć powinien coś naświetlać kupującemu o stosowanej technologii (że raczej nie jest zbyt zaawansowana). Oczywiście nie neguję stosowania takich Opon. Jedna wożąc codziennie dzieci w samochodzie jestem spokojniejszy jeżdżąc na oponach nowych z segmentu minimum średniego. OD 15 lat nie kupiłem opon używanych a przez ten okres nabyłem już 6 kompletów nowych opon (kleber, fulda, goodyear, Continental). Nie rozumiem też argumentu że kogoś nie stać. Przecież opon nie kupuje się z dnia na dzień tylko o konieczności ich zakupu wiadomo już dużo wcześniej, można się więc do tego finansowo przygotować (poza tym dziś kupić cokolwiek na raty to nie problem). Nie do końca też zgodzę się z tym że opona 5-6 letnia jest zła. Obecnie posiadam takie letnie opony (goodyear mam je od nowości) i z racji małych przebiegów mają jeszcze ponad 4 mm. Nie zauważyłem żeby coś się z mini działo, cały czas dobrze trzymają, nie są twarde nie pękają, nie mają rozwarstwień. Po prostu trzeba je przechowywać w odpowiednich warunkach (garaż murowany, odpowiednia temp. unikanie nasłonecznienia).
    Wiem że ponad połowa społeczeństwa, a może nawet więcej używają opon z drugiego obiegu, chińskich albo innych wynalazków. Wiem że są ludzie którzy wolą wydać tą kasę na spojler kujące w oczy nakładki na progi zamiast na lepsze opony. Ich wybór. Oby tylko przez to nie zrobili krzywdy sobie i innym. Dla przestrogi przytoczę przypadek mojego przyjaciela. Przy prędkości ok120km/h na niemieckiej autostradzie pękła (wystrzeliła)mu tylna opona. Na szczęście wszyscy przeżyli (2 osoby dorosłe i 2 dzieci). Samochód poszedł na złom. W niemieckim szpitalu i na policji powiedzieli, że mieli wielkie szczęście. Dla tych którzy nadal nie są przekonanie jak ważne są opony polecam odcinek pierwszy Publikowanego na tym blogu poradnika dotyczącego przyczepności i zawieszenia.

  3. Dapo

    7 listopada 2016 at 09:02

    Zapomniałem, ze zdjęć te oponki wyglądają zadziwiająco dobrze.

  4. Bio

    7 listopada 2016 at 11:17

    Dapo – zdziwiłbyś się ile osób „budzi się z ręką w nocniku” jak potrzeba kupić opony. Najczęściej to wygląda tak, ze przyjeżdża człowiek do wulkanizatora, a ten: „Panie, ja panie tego nie założę bo to się w oczach rozlatuje”, bo faktycznie opona jest w stanie agonalnym (gdybyś widział minę wulkanizatora jak zdejmował mi falkeny i micheliny z jakimi kupiłem Rurka – bezcenne :D ). Potem najczęściej następuje „a co taniego macie”, gdyż większości interesuje poziom stanu technicznego „anty-mandatowy”, czyli niezbędne minimum, które przejdzie przegląd i ew. policja nie zabierze dowodu.
    Odnośnie pękania opon – tutaj reguły nie ma. Widziałem już pękające marki premium, średnie, budżetowe, czy też bieżnikowane. Każdemu się zdarzy coś przeoczyć na etapie produkcji. Jedyne co to efekt skali wypada lepiej w markowych oponach, chyba. Bo nie znam statystyk sprzedaży dla marek „regenerowanych”.
    Jak sam się zdziwiłeś, opony wyglądają dobrze. Cóż. Technologie ewoluują, więc też można utrzymać sensowną jakość przy regeneracji opon.

  5. Dapo

    7 listopada 2016 at 15:31

    Ciekawe skąd oni pozyskują bazę do takich opon bieżnikowanych? No i czy przypadkiem nie jest tak że jak kupisz komplet to dostajesz bazę np. z 2 michelin, 1 continentala i 1 barum? Poza tym czy badają jakoś te opony,? np. czy osnowa nie uszkodzona?
    Trochę dużo tych niewiadomych.
    Co do zaskoczenia przy kupnie. Dla mnie to po prostu zupełni ignoranci. Jeździć samochodem i nie widzieć jaki jest stan opon. To znaczy, że co nie pompuje ich nawet od czasu do czasu? Jak zmienia na zimę/lato to przecież można zerknąć.

    1. Bio

      7 listopada 2016 at 18:12

      Z tego co kojarzę to Profil pracuje na „bazach” Michelina. Każdy karkas (tak to się chyba nazywa) jest badany aby sprawdzić, czy tenże nie ma wad wykluczających go z dalszej eksploatacji. Niewiadomych zbytnio nie ma, bo trochę certyfikatów mają, za trzymanie standardów.

      Odnośnie ignorantów – niestety w takim świecie żyjemy. Zresztą – proste porównanie jakie ostatnio widziałem. W PL jest samochód z pewnym silnikiem turbo, na który wszyscy narzekają, że się rozsypuje, bo producent zwalił cały układ olejowy.
      Dla kontrastu, w Niemczech, od paru lat jest łojony taki silnik na 2x wyższym doładowaniu. A gdzie jest chłostany? Na nurburgringu. Problem w tym, że na PL forach, remont to jest upg, pierścienie, panewki, może nowa pompa oleju – koniec. W Niemczech? Rozbiórka do śrubki, sprawdzenie drożności i szczelności tego co ma być drożne/szczelne i poskładanie. Problem w tym, że ta opcja jest 3x droższa, ale gwarantuje spokojne użytkowanie.

  6. Dapo

    8 listopada 2016 at 15:14

    Czyżby chodziło o 2.0 tfsi ?

    1. Bio

      8 listopada 2016 at 18:29

      ni :)

      Tak jeszcze, a propos ogółu opon bieżnikowanych – używane są powszechnie w pojazdach ciężarowych, lotnictwie wojskowym i cywilnym. Głupie uczucie, jeśli Ryanair, którym lecisz na wakacje, ląduje na oponie bieżnikowanej, której proces produkcji (wiadomo, sama opona jest znacznie mocniejsza z oczywistych względów) niewiele się różni od takiej do samochodu :D

      Dodatkowo jeszcze dostałem info, które zweryfikowałem – Opony ProSport 2 są jeszcze produkowane w wersji bardziej sportowej (max rozmiar jak widzę to 17″), który można kupić o potrzebnej twardości mieszanki. To już spoko opcja do „daily widującego tor”.

      Ogólnie technologia opon bieżnikowanych spoko się rozwija dzięki motosportowi. Profil XR01 sprzedaje się nieźle, a i oceny są dość dobre. Jak dorwę więcej szczegółów na ten temat to z chęcią się tym podzielę :)

  7. quiros

    22 listopada 2016 at 15:35

    Kupiles samochod, na ktory Ciebie nei jest stac, stad bawisz sie w jakies niepewne opony bieznikowane.
    Trzeba sobie kupic tanszy sprzet, z mniejszymi kolami etc i tyle :)

    W Polsc ejest pelno ludzi zafascynowanych w starych AUDI, BMW etc, typu a8, reihe 7 etc – tylko po co, skoro ich na to nie stac? ;)

    1. Bio

      22 listopada 2016 at 18:03

      Proponuję przeczytać ze zrozumieniem wstęp :)

      1. Quiros

        22 listopada 2016 at 19:35

        Wstęp akurat jest pokraczny: „chciałem sprawdzić” . Uważam, że nikt, kto może wydać konkretniejsA sumę, nie pomyśli nawet o oponaz bieznikowanych….

        1. Bio

          22 listopada 2016 at 19:55

          Widzisz – radośnie przeczę Twojej regule :) Wynik? Ty się spinasz, a ja mam praktyczną wiedzę w temacie, który mnie ciekawił, a nie przedstawiał zbyt wielu informacji (najczęściej opinie typu: znajomy, znajomego sąsiada…). I kto na tym wyszedł lepiej? ;)

  8. iParts (link usunięty)

    2 grudnia 2016 at 14:05

    Jakoś ja osobiście nie mam przekonania do opon bieżnikowanych. Zawsze do samochodu mam opony na lato i osobno na zimę.

    1. Bio

      2 grudnia 2016 at 20:57

      No ja też mam 2 komplety :D

Zostaw odpowiedź