Będzie narzekanie. Będzie marudzenie. Będzie szczerze.

Na wstępnie chciałem zaznaczyć, że nie jestem super kierowcą. Znam swoje braki, głupie przyzwycajenia, lenistwo i ogólnie wiele takich tam, jakie robię za kółkiem. Bo o tym też będzie

Otóż Słowacy i Motoryzacja. Czyli jak Słowacy jeżdżą, jak traktują swoje wozy i tak dalej, i tym podobnie.

Zacznijmy od jazdy. Jeśli spotkacie Słowaków na trasach szybkiego ruchu to na pewno będą oni na prawym pasie. Słowacy są dość dobrze nauczeni w jeździe po drogach wielopasmowych. Niekoniecznie w mieście, ale o tym później. W trasie, przez 90% czasu kierunkowskazy są użyte jak trzeba, pasy zmieniane jak trzeba, nikt nikogo nie blokuje. Piękny świat, wszyscy cudownie jadą. Człowiek aż myśli, że Słowacy w jeździe są lepsi od Skandynawów. No cóż. Czasami musimy wjechać do miasta. Wtedy to się zaczyna.

Kierunkowskazy przestają działać. Jeśli są uruchamiane to tylko „przy okazji”, jak kierowca zahaczy o ten magiczny patyczek, podczas kręcenia kierownicą. Więc nie zdziwcie się jak na drodze ktoś prawie staje. Na bank będzie skręcał. Dodajmy do tego wpychanie się, brak umiejętności utrzymania stałej prędkosci, czy ogólny nieogar na lekko zakorkowanych skrzyżowaniach. Słowak jak widzi zielone światło – jedzie. Chrzanić to, że stanie od razu za sygnalizatorem z powodu stojącego ruchu. On jedzie, bo ma te 2 metry miejsca. Tylko.

Także Słowacy są zagubieni w miastach, ale radzą sobie w miarę  na trasie. Chociaż tyle.

A jak to jest z samymi samochodami? Musze przyznać, że są w miarę nowe. Mam wrażenie, że ogólna średnia jest młodsza niż w Polsce. Jednak nie liczcie, że Słowacy bardzo dbają o wozy. Może inaczej. Dbają o stan techniczny, bo ich przeglądy (co 2 lata) są dość szczegółowe, co eliminuje sporo paździerzy. Można by wręcz pomyśleć, że po Bratysławie jeżdżą wymuskane samochody. Eeee… niekoniecznie. Słowacy bardzo przedmiotowo traktują wszystkie samochody. Czym to się objawia? A no tym, że za chwilę będziecie mieli obity wóz od drzwi, bo jakiś Słowak wyjdzie ze swojej Skody i po prostu Wam pieprznie. Także ilość rys na Waszym pojeździe, szczególnie jeśli parkujecie pod blokiem, będzie rosnąć w dość szybkim tempie. Niestety.

Dlatego mam do „wyciągniecia” 6 uszkodzeń.

Dodatkowo, nie oczekujcie, że ktoś będzie omijać Wasz wóz, w momencie jak będziecie parkować w prawidłowym miejscu, które ma pecha przecinać szlak ludzki z pobliskiego lidla. Siatki, torby, wózki, dzieci, cokolwiek innego.Będziecie je mieli na lakierze.

Szkoda.

Dodajcie do tego, że samochody z zewnątrz mega czyste nie są. Pewnie dlatego, że w takiej Bratysławie jest relatywnie mało myjnii samochodowych. Znalezienie myjki ciśnieniowej graniczy prawie z cudem (chyba ze 3 widziałem), co nie ułatwia nawet zwykłego „opłukania” wozu raz na tydzień.

Szczerze mówiąc, jedyne osoby które widzę, że dbają także o to jak wóz wygląda, mieszkają w domkach. Z własnym podjazdem, gdzie nikt im nie porysuje wozu. Wtedy te pojazdy są dość wymuskane. Czyste, bez rys, bez wgniotek. Da się? Da się. Tylko dlaczego tak rzadko? Szczgólnie, gdy obok mamy pieprzniętych Austryjaków, którzy pomimo, że znajdują prawa jady w paczkach chrupek, mają auta zadbane.

Konkluzja? Właściwie tylko jedna. Po rozpadzie Czechosłowacji, petrolheadzi zostali po lewej stronie mapy, budując samochody z logiem brokuła.

Zobacz także:

2 komentarze

  1. SPGM1903

    5 stycznia 2017 at 16:43

    Słowacy maja także dwie cechy u siebie. Jak jest ograniczenie do 50kmph, to będą jechać 40. Czemu? Bo mandaty maja bardzo drogie, a policja prawidłowo i skrupulatnie korzysta z suszarek do kontroli prędkości.

    1. Bio

      5 stycznia 2017 at 17:48

      Cy ja wiem, czy te mandaty takie drogie? Już dostałem 20 Euro za 80 na ograniczeniu 50km/h (100-200 zł w PL taryfikatorze). Za „olanie” znaku stop – 30 EUR (w Polsce – 100zł).

      Odnośnie stylu jazdy – faktycznie są bardziej przepisowi od Polaków, ale nie nazywałbym tego drastyczną różnicą. Jeżdżący 40km/h na ograniczeniu do 50km/h to najczęściej „Zetki”, czyli samochody z naklejonym odpowiednikiem zielonego listka (tutaj „Z” w trójkącie)

Zostaw odpowiedź