Dziwny tytuł nie? Nie bronię ciężkiego życia płci brzydkiej, jak to musimy walczyć z teściowymi, chomikami, żonami, kochankami, a i tak nawet nie dajemy rady wypić zimnego piwa wieczorem.
Bo tak właściwie to typowego faceta można przyrównać do psa. Wpadłem na te myśli jak… byłem u fryzjera, a potem oddawałem się przyjemności oddawania moczu w toalecie centrum handlowego. No i tak stękając nad muszlą doszedłem do prostych wniosków:
1. Facet cieszy się jak się go podrapie po plecach, czy głowie – jak pies,
2. Facetowi da się smakołyk, lub jakiś prezencik – cieszy się… jak pies,
3. Gdy facet idzie się odlać – jest z tego powodu zadowolony jak… borsuk? Nie, jak pies.
Tak więc, my faceci jesteśmy mniej zarośniętymi psami na 2 łapach. Często nie jesteśmy w stanie okazać więcej inteligencji niż typowy ratlerek, ale to musicie nam Kobiety wybaczyć. Po prostu tacy jesteśmy.

 

Zobacz także:

Zostaw odpowiedź