Kolejna notka polegająca na marudzeniu. No cóż, ten typ tak ma.
Ostatnio modne 2 wydarzenia nie schodzą z ekranów telewizji i głośników radia. Morderczy Norweg i zmarła Ćpunka. Jako, że notka wyjdzie trochę długawa – będzie to pierwsza tekstowa – jaką rozdzielę na „czytaj dalej”. Od razu uprzedzam, że o norwegu za dużo nie będzie, gdyż ta sprawa jakoś specjalnie mnie nie interesuje…

Zaczniemy od modnego w naszym społeczeństwie „podbijania jakości produktu” po śmierci artysty – najlepiej tragicznej, a najlepiej jakby skoczył z 11 piętra, przyćpany i po drodze trafił go (artystę) tir i po nim walec. Taki zabieg sprawia, że nagle z gównianej dyskografii (w przypadku Amy Winehouse – jakby ktoś jeszcze nie załapał o kim piszę) artystka staje się wybitną, zajebistą wręcz ratującą świat swoja muzyką, prawie że Matką Teresą muzyki współczesnej. Sorry – do mnie to nie trafia. Dalej dla mnie jest do alkoholiczka i narkomanka, która zeszła przez swoje nałogi, a muzyki wybitnej nie miała (c’mon hejterzy – czekam aż mi zaspamujecie bloga, jaki to ja okropny i chodzące bezguście muzyczne ze mnie). Nie jest to wzór do naśladowania i niczym się w mojej pamięci nie zapisała (w ogóle to zrobiła coś „wielkiego”? Po za łyknięciem 0.7l Jacka Danielsa samemu?). Już słyszałem porównania do Kurta Cobaina (muzykę miał lepszą – znacznie), czy 2PAC’a (sic!), który sam się nie zabił, tylko miał małą pomoc od pewnych czarnoskórych hejterów – też odpada. No i Dwie Paki miały i tak znacznie lepszą dyskografię. Jeszcze brakuje, żeby porównywali ją do Morrisona albo Hendrixa. No cóż, ale dzięki tematowi o wielce tragicznej śmierci Amy (na własne życzenie), zszedł na chwilę z mediów /morderczy Norweg, o którym za chwilę.

Bo teraz tak krótko, napiszę o filmie jaki ostatnio widziałem. It’s Kind of a Funny Story – bo tak się nazywa, wyszedł do kin w zeszłym roku. Opowiada historię dzieciaka, który chciał się zabić, ale zamiast skoczyć z mostu, skoczył do psychiatryka – na 5 dni. Na Polskim Filmwebie otrzymał ocenę 7,4. Moim zdaniem o 2 punkty za nisko, no ale to tylko moje zdanie. Keir Gilchrist i Emma Roberts spisali się świetnie w swoich rolach. Zresztą tak jak reszta ekipy. Ogólnie to nie mam do czego się przyczepić i bardzo polecam, gdyż chyba każdy zna, bądź kojarzy osobę jaką grał Keir w tym filmie. Ode mnie film ma 9/10 + znaczek jakości.

No i po krótkim przerywniku wracamy do Skandynawii a dokładniej Oslo i jakiejś tam wyspy. Był sobie Norweg i zdetonował ładunek i postrzelał do ludzi. No tak – jak na ten kraj to dość niespotykane zdarzenie, ale szczerze mówiąc… Różni się to czymś od zabaw bronią w Alabamie, czy tam innym zakątku USA? Czy różni się to od wielu, wielu innych tego typu zdarzeń? Wg. mnie nie… no może po za tym, że Anders Behring Breivik robi się całkiem sławny dzięki temu. Może wyda książkę? Może będzie film? Coś mi się wydaje, że po 21 latach więzienia bieda mu nie grozi ;). No i oczywiście Polski akcent. Jestem zaskoczony, że osoba, która sprzedała chemikalia Norwegowi nie została aresztowana za współwinę. To by było takie Polskie… a tak – ABW mi trochę zburzyło światopogląd. No cóż – życie ciągle zaskakuje.

No i właściwie wena mi się skończyła. A może raczej marudny humor? W każdym bądź razie – End of The note :)

Zobacz także:

1 Komentarz

  1. Anonymous

    27 lipca 2011 at 13:05

    Popieram Cię w 100% – myślimy tak samo. Najgorsze jest to, że w Polsce gwałciciel dostał 25 lat, a tam ten psychol dostanie 21 lat i będzie żył w luksusie (jeśli nie wiesz o co chodzi, to sprawdź sobie jak wyglądają więzienia w tamtych rejonach). W dodatku dużo siana sobie zarobi przez 21 lat – nie ma to jak świetny sposób na życie.
    Co do sławnych artystów po śmierci – niestety to jest prawda… przykład: Michael Jackson – ooo Wielcy fani obudzili się dopiero po jego śmierci, jaki on nie był itp, itd. U nas też są takie cyrki, ale to chyba tak wszędzie… co prawda nie był piosenkarzem itp. ale Lech Kaczyński – przez całe życie krytykowany i obrażany, wśród młodych ludzi sławnych z filmików „Spieprzaj dziadu itp”, a po śmierci cyrki z krzyżem i wielcy fani sie obudzili jaki on święty był.

    Czekam na Twoje dalsze wpisy, bo są świetne ;)
    Ps. To co napisałem to tylko moje zdanie :)

Zostaw odpowiedź