Dzisiaj opiszę film „Turysta”. Był on reklamowany jako hiper mega wydarzenie z powodu tego, że… pierwszy raz grają razem  Depp i Jolie.
O ile tego pierwszego szanuję i wg. mnie jest wybitnym aktorem, w przeciwieństwie do tej Pani, która jak dla mnie, umie tylko skakać po drzewach, skałach, budynkach i strzelać do ludzi, demonów, chomików, teściowych, innych. No nie rusza mnie jej gra aktorska… szczególnie po drętwawej Salt. Ok… tak narzekam na „Anżelinę” ale przecież ma ona swoje plusy. Umie grać damę. Ma to w genach po prostu i tym mnie właśnie czaruje. A co z „Dżonym”? Otóż Edward Nożycoręki gra jak na niego przystało. Genialnie. Albo po prostu mam tak wykrzywiony punkt widzenia na temat Deppa albo on serio tak dobrze gra. Ta jego mimika, postawy, wszystko. Gościu jest mega i kto myśli inaczej ten jest „gupi”. Sam film… no ciekawy. Szkoda, że można go rozpracować po 15 minutach, więc fani Agaty Chrisie nie będą szczęśliwi, ale i tak człek się bawi dobrze i miło marnuje czas w kinie.
Ode mnie filmidło dostaje 8/10.

Zostaw odpowiedź