O śniegu, świętach, oponach zimowych i innych badziewiach...

O śniegu, świętach, oponach zimowych i innych badziewiach…

No i się zaczęło już na całego.
Gdy piszę tą notkę, do świąt pozostały 4 dni. Szaleństwo tego okresu dzieje się na całego. Po czym można to poznać? A no po tym, że chcąc kupić coś do picia w hiper/super/mega markecie (bezalkoholowego oczywiście ;)), stałem w kolejce „jedyne” 40 minut. Dobrze, że rzadko odwiedzam sklepy.
W radiu już od dłuższego czasu słychać kolędy w tym: Last Christmas ekipy Wham!. Dlaczego wymieniłem ten tytuł? Bo każdy, kto chociażby w kiepsko-średnim stopniu zna Angielski wie, że ten kawałek nie nadaje się do puszczania jako „kolęda”. Od kiedy tego typu piosenki są pesymistyczne i opowiadają o tym jak kobita złamała serce facetowi? To może zacznijmy puszczać H. od Toola. Dodajmy jakiś zimowy teledysk z choinką i kolęda jak się patrzy ;)
Ok. Dość marudzenia o „inteligencji” ludzi puszczających muzykę.
Jako, że jest grudzień – spadł śnieg (wreszcie!). Poza oczywiście możliwością rzucania się śnieżkami, robieniem aniołków, bałwanków, etc. jest możliwość darmowej nauki opanowania poślizgu :)
Wszystko ok, jeśli robi się to na:
A) PUSTYM Parkingu
B) PUSTEJ Ulicy
Bo inaczej można zrobić komuś krzywdę. Nie mówię, że sobie można bo to małe licho, gorzej jak osoba postronna ucierpi. W tym miejscu chciałbym złożyć gratulację kierowcy srebrnego BMW-trupa  E36, któremu benzyna 1.8 chodziła jak zajechany diesel. Gdyby nie to, że było miejsce żeby kierowcy mogli uciec, to pewnie z 4 samochody były by skasowane. No cóż… RWD nie daje + 10 do kontroli poślizgu.
Ale, żeby nie było że psioczę. Warto się wybrać swoim samochodem na pusty parking pełen śniegu. Próbujcie wprowadzić w poślizg używając ręcznego, bądź nie. Postarajcie się wyczuć samochód, przewidzieć jego zachowanie w poślizgu. To może uratować Wam kiedyś tyłki :) Szanse, że rozwalicie wóz są małe (chyba, że po krawężnikach będziecie skakać, bądź kręcić do odcięcia na zimnym), a można się wiele, wiele, wiele nauczyć. Ci co już wiedzą, co ich wóz robi w poślizgu – niech utrzymają go jak najdłużej :) Osoby z wozami typu FWD (napęd na przód) mogą się poczuć jak Maciej Polody tyle, że bez pomarańczowego Nissana ;) Uwierzcie mi, daje to dużo frajdy :)
Odnośnie jeszcze tytułowych opon zimowych. Zainwestujcie w DOBRE. Ogumienie w samochodzie jest jednym z ważniejszych czynników, od których zależy nasze bezpieczeństwo. Nie zawsze warto iść w cenę, chyba, że miały by to być Dębice Frigo 2 – tanie, ale bardzo dobre opony na śnieg. Inaczej – kupcie lepiej droższe: Uniroyale, BFGoodrich, Bridgestone, etc. Osobiście odradzę Savy Eskimo, które w śniegu zachowują się gorzej od letnich Hankooków. Dzięki tym czeskim (słowackim?) oponom, Leon 1.9 TDI, który je miał, był pięknie nadsterownym samochodem, a ja siłą rzeczy „lansowałem” się pięknym długim poślizgiem (jeszcze kontrolowanym) na skrzyżowaniach, ku uciesze przechodniów.

Ok. Widzę, że powoli robię swoją najdłuższą „zwykłą” notatkę (w cyklu o samochodach jest dłuższa – ta piętro niżej o maździe RX-8), więc w trosce o miejsce na serwerze blogspot.com będę kończył.

Wszystkim osobom, które odwiedzają mój blog i czytają moje wypociny chciałbym złożyć serdeczne życzenia świąteczne. Oby Wasze samochody bez problemowo się sprawowały. Obyście byli zawsze zdrowi, bo jak to się mówi, jak człowiek jest zdrowy to o resztę zadba sam, a w związku z tym: wiele samozaparcia, nawet jak bardzo nie wychodzi :)

A sobie życzę, aby mój nowo powstały rozdział w życiu trwał jak najdłużej i żeby było w nim jak najlepiej.
Plus: niech to nie będzie uszczelka pod głowicą w maździe ;)

ave

 

3 komentarze

  1. Ania L.

    20 grudnia 2009 at 11:52

    Co roku w zimę i święta cztery rzeczy są pewne:
    1. Zima ZAWSZE zaskakuje drogowców,
    2. piosenka ‚Last Christmas’,
    3. ‚Kevin sam w domu’,
    4. ‚Kevin sam w Nowym Jorku’.

    Ja również Ci życzę tej nieszczęsnej uszczelki i wszystkiego dobrego :)

  2. Smirnoff

    20 grudnia 2009 at 12:04

    Ja również życzę Ci aby Twój nowy rozdział w życiu (miałem okazję go poznać :P) trwał jak najdłużej. Wszystkim odwiedzającym ten blog (no i oczywiście autorowi) życzę zdrowych, pogodnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

  3. sisi

    20 grudnia 2009 at 16:27

    Wszystkim czytającym tego bloga życzę by Magia Świąt Bożego Narodzenia trwała cały rok :)
    A autorowi by to co jest teraz po prostu trwało… :)No i oczywiście, żeby to nie była uszczelka pod głowicą :P

Zostaw odpowiedź